Na wesoło

czytano 3990 razy

"Wzorzec rasy"  na wesoło Smile


Cavalier King Charles Spaniel (CKCS) wg nomenklatury FCI jest rasą zakwalifikowaną do grupy IX (psy ozdobne i do towarzystwa), w sekcji 7 (angielskie spaniele miniaturowe), a jego wzorzec wpisano pod numerem 136.

Na początku należy zaznaczyć, że nie ma takiej rasy jak CKCS. Zdezorientowana organizacja FCI wpisała ją do grupy IX zapewne przez pomyłkę, sterroryzowana przez właścicieli tych przedziwnych stworzeń tzw. Cavisiomaniaków (są to osoby cierpiące na niezidentyfikowaną jakdotąd jednostkę chorobową zwaną Cavisiomanią, na chwilę obecną wiadomo tylko tyle, że choroba ta jest nieuleczalna, mocno zaraźliwa i objawiasię nieodpartą chęcią posiadania coraz większej ilości osobników CKCS).

WYGLAD OGÓLNY:
Jak już wspomniano, dobrze poinformowane osoby postronne wiedzą doskonale, że rasy CKCS jako takiej po prostu nie ma. Zwierzęta te są zapewne krzyżówkami Mopsów lub Pekińczyków z Cocker Spanielami, niektóre z nich to długowłose małe Beagle oraz miniaturowe Berneńskie Psy Pasterskie a także super-mini-Bernardyny. Tak właśnie można opisać ich wygląd ogólny. Wygląd szczeniąt CKCS jest kolejnym dowodem na to, że rasy jakotakiej nie ma. Nie ma bowiem możliwości żeby po ziemi chodziły stworzenia tak mądre, słodkie i śliczne jak małe CKCS. Po prostu nie mai już. Szczenięta CKCS, które możemy obserwować na zdjęciach są zapewne pluszowymi zabawkami (być może sterowanymi komputerowo), które następnie są w tajemnicy podmieniane przez zdesperowanych hodowców (Cavisiomaniaków) na egzemplarze krzyżówek ras j/w.

CHARAKTERYSTYKA i TEMPERAMENT:
Obserwując osobnika CKCS nie jesteśmy pewni czy to pies, kot, mały człowieczek czy jeszcze inne stworzenie. Śpi na plecach jak człowiek (głowa koniecznie na poduszce, reszta ciała pod kołdrą), tuli się jak kociak oplatając szyję swojego właściciela jak wąż boa, trzepocze długaśnymi rzęsami jak jelonek Bambi, a jeżeli trzeba broni miski jak Pitbull.

GŁOWA:
Dosyć trudno ją obserwować w naturze. Zazwyczaj jest ściśle przylepiona do miękkiej poduszki, przytulona do twarzy właściciela (Cavisiomaniaka) lub pyszczków innych zwierząt w tym innych osobników CKCS. Uwagę zwraca czarny lśniący nos przypominający guzik oraz wielkie, ciemne,otoczone firaną długich rzęs ...

OCZY:
Absolutny cud natury (oraz jak wiedzą dobrze poinformowane osoby postronne zaawansowanej inżynierii genetycznej). Nie ma bowiem absolutnie takiej możliwości żeby pies potrafił wyrazić oczami tyle uczuć i emocji jak robią to CKCS. Wpatrując się w nie człowiek ma wrażenie, że CKCS zaraz przemówi, a co gorsze że to co powie mały spanielek będzie miało sens ! (Osoby o wrażliwych nerwach i słabej woli proszone są o ostrożność). Oczy CKCS podejrzewane są również o szerzenie Cavisiomanii.

USZY:
Uszy CKCS są niezbitym dowodem na rozrzutność Matki Natury. Taka fryzura i długość włosa to prawie ekstrawagancja. Poza tym, wtajemniczone osoby postronne wiedzą, że uszy służą Cavalierom do fruwania.

PYSK:
Zazwyczaj zaciśnięty na ulubionej pluszowej zabawce lub piłce.

SZYJA:
Koniecznie przyozdobiona jakąś wymyślną obrożą - pomysłowość właścicieli (Cavisiomaniaków) w tym zakresie nie zna granic. Do szyi Cavaliera, przy pomocy obroży i smyczy, doczepiony jest również Cavisiomaniak.

ŁAPY:
Służą do obejmowania szyj właścicieli (Cavisiomaniaków)

OGON:
Wiecznie rozmerdany. Zapewne tylko dzięki zaawansowanej inżynierii genetycznej ogony nie odpadają od nadmiernego ruchu, co jest prawdziwym cudem. Cavisiomaniacy-Wyspiarze znaleźli dobre określenie dla osobników CKCS "tail-waggers". CKCS to właśnie takie ogonowe machacze.

RUCH:
Wyróżniamy kilka rodzajów ruchu CKCS:

- szaleńczy bieg typu ręka, noga, mózg na ścianie obserwowany jako reakcja na widok właściciela, innych zwierząt lub miski
- ruch węża boa - jak leżą podduszonemu człowiekowi na szyi
- ruch typu super-glue jak chcą się przytulić - muszą przylegać w 100% do człowieka, a jak tylko człowiek się odsunie na 1 centymetr to uwidacznia się ...
- ruch pełzająco - czołgający czyli w 3 sekundy powracamy do syndromu super-glue

SZATA:
Najbardziej lśniący pies w mieście to na pewno CKCS. Właściciele (Cavisiomaniacy) mają obsesję na jej punkcie, wiecznie ją czeszą, głaszczą i pielęgnują. To cud, że CKCS nie są łyse od głaskania.

MAŚĆ
uznane umaszczenia:

blenheim małe łaciate krówki odmiany simentalskiej

trójkolorowe małe łaciate krówki odmiany holsztyńsko - fryzyjskiej

czarne podpalane małe wydry

ruby hmmm ... spore wiewiórki

WIELKOŚĆ:
Absolutnie bez znaczenia dla właścicieli (Cavaisiomaniaków).

WADY:
... że niby co ???


Autor: Falma cavalier_neska.republika.pl



data dodania: 2011.04.28 08:17    data edycji: 2011.05.02 16:39
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji CAVALIERY.wortale.net.